Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2021
 Był piękny majowy dzień chyba weekend. Ale w miejscu o którym mowa czas zwykł biec inaczej. Czas wieczne dziecię. Izolatkę szpitala wypełniał zapach bzu, kwitnącego za uchylonym oknem. Dało się też słyszeć odgłosy prac rolnych. Marcel leżał grzecznie w łóżku przywiązany doń przez pielęgniarza. Poczciwy stary bimbrownik z dziada pradziada. Miłość do swojego zawodu i lata udoskonalania receptur wymagała częstego urlopowania w tej placówce. Właśnie przeklinał swój los gdy na przeciwległym łóżku ujrzał zielonego stworka. Kur zapiał już gdzieś widziałem tego gościa. Ale tamten był czarny jak ziemia Bronka a ten zielony coś mi nie pasuje. Zielony spojrzał wzrokiem jakiego się Marcel przestraszył. Przybysz zaś powiedział nie jestem twoim delirium. Zdenerwowany Marcel począł się rzucać w łóżku. Napisze skargi do dyrektora  szpitala. Co jest z tobą Marcel zluzuj trochę. Ciesz się że nie ma na moim miejscu jakiegoś posrańca. Przecież i tak nie będą mnie tu trzymać wiecznie. Po za tym t...
zmiana👬 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!. Kto do komóni kto do spowiedzi? Moje kochane dziwaczki uśmiechem witał pacjentów oddziału pleban. Szpital pod nią podlegał więc był tu częstym gościem. Czy mogę się wyspowiadać a może raczej porozmawiać? Chce poznać księdza punk widzenia. Siadaj synu jak masz na imię? Tutaj mówią na mnie szczoch. Kiedyś miałem imię i nazwisko ale to było kiedyś. Poszło z moją miłością. Kogo tak kochałeś że straciłeś godność i imię. Kochałem hazard i narkotyki. Trwałem w tym latami. Zapomniałem o żonie dzieciach domu. Taka miłość przez uzależnienie. Straciłem wszystko nawet zdrowie. Powłucze nogami leje w pampers. Powiem tak zaczoł pleban. W pewnym sensie cię rozumiem. Szejść lat tańcowalem z diabłem na kieliszka dnie. To były długie lata i miłość do alkoholu zabierała wszystko. Nie zabrała mi jednak sumienia. Może fizycznie jesteś szczochem ale na pewno masz w sobie coś wspaniałego. Pan nasz dał każdemu  nas pakiet dobra. Módl się ukochaj go a na pe...
terapia 😅 Poniedźiałek rano znudzona terapeutka próbuje problemów nowicjusza ,który pocioł w ferworze niemocy ręke. Jak wywnioskowała pewnie się nie akceptuje. Zresztą chłopak tego wcale nie ukrywał. Jednak po wekendowy kac i nawracający ból głowy nie ułatwiały jej postawienia właściwej diagnozy. Jak myślisz Kuba co spowodowało że się tu znalazłeś? Jestem gejem uświadomiłem to sobie jakieś dwa lata temu. Środowisko szkolne mnie odrzuciło. Ojciec wyzywał od najgorszych. No i się kur zaczeło pomyślała terapeutka. I tak czterdzieści minut. Królestwo za browara. No dobra Kuba a jakie miałeś relacje z kolegami w przedszkolu? Po trzech kwadransach chłopak wyszedł z gabinetu. Miał mętlik w głowie i poczucie kolejnego niezrozumienia. Prześwitywała mu jednak myśl po ch ja z nią wogóle gadałem. Kazała mi opowiadać czy podglądałem kolegów w przedszkolnej toalecie. Po wyjściu pacjenta kobieta zanotowała :pacjent niezrównoważony psychicznie. Zalecam terapie zajęciową i dalszą obserwacje psychologa...
  Cześć ludkowie chce wam zaprezentować moje wypocinki literackie. Są one wynikiem mojej obserwacji i wielu rozmów z ludźmi wyrzuconymi poza margines lub odbywającymi terapie psychologiczne. Przedstawiam to z przymrużeniem oka. Myślę  że dostarczę  Wam choć trochę radności .Więc czas zaczynać czytanie. Wysyłam Wam  słodkie buziaki.